środa, 19 sierpnia 2015

NIEZBĘDNIK PLAŻOWICZKI, czyli co zabieram ze sobą na plażę.

Do Polski powróciły upały co jest świetną wiadomością szczególnie dla osób, które właśnie wybierają się na urlop. W tym roku pogoda płatała Nam małego psikusa i była dość kapryśna ale wszystko wskazuje na to, że słońce ma zagościć na naszym polskim niebie na troszkę dłużej. Doszłam do wniosku, że jest to świetny czas aby napisać dla Was post, w którym pokaże moje ulubione rzeczy, które zabieram ze sobą na plaże. Może planując urlop i pakując ostatnie rzeczy znajdziecie tutaj coś co również i Wam się przyda więc wszystkich chętnych zapraszam do zapoznania się z moim niezbędnikiem.






TORBA:
W wakacyjnej wish list pojawiła się materiałowa torba plażowa w marynarskie paski. Jak powszechnie wiadomo kobieta zmienną jest i nie inaczej było i tym razem. Chodząc po sklepach natrafiłam na świetną, sylikonową torbę z rączką wykonaną ze sznura łudząco podobną do słynnych już O BAG. Niestety cena oryginału potrafi przyprawić o zawrót głowy. Torba jest jest świetna zarówno na codzień jak i na plaże. Duża i bardzo pojemna. Zmieści wszystkie potrzebne nam rzeczy w dodatku jest nieprzemakalna co na pewno przemawia na jej korzyść. Po powrocie do domu wystarczy opłukać ją pod bieżącą wodą i cały piasek znika. Wszelkiego rodzaju zabrudzenia usuwają się świetnie za pomocą płynu do mycia naczyń.

KREMY I FILTRY:
Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna i nie należy o niej zapominać. Do twarzy w tym roku wybrałam krem Vichy Ideal Soleil spf 50. Wybór nie mógł być inny. Krem bardzo szybko się wchłania oraz nie bieli skóry. Nie wiem jak utrzymuję makijaż ponieważ ja swój podczas wakacji ograniczam do tuszu i błyszczyka ;)  Na zdjęciu widoczna jest tylko próbka ale pełnowymiarowe opakowanie już zagościło w mojej torebce.  Do ciała natomiast wybrałam krem zVichy Ideal Soleil Bronze spf 30. Pozwoliło mi to uchronić się skutecznie od poparzenia słonecznego nawet po kilku godzinach na słońcu. Bardzo wiele osób boi się, że po użyciu kremu ochronnego w ogóle się nie opali. Jest to ogromny błąd ponieważ tego typu kremy powodują, że opalamy się a nie spalamy na skwarkę ;) Dodatkowo skóra jest równomiernie opalona w pięknym, złocistym odcieniu. Opakowanie ze sprayem umożliwia aplikację przy różnym ułożeniu, co bardzo ułatwia jego stosowanie na trudno dostępnych partiach ciała. Jest wodoszczelne i bardzo dobrze leży w dłoni dzięki czemu idealnie nadaję się do stosowania na plaży.  Jeżeli już jestem troszkę opalona przechodzę na krem z spf 20. Kremy nakładam zawsze w domu, przed wyjściem na plaże. Dodatkowo po każdej kąpieli lub po 2-3 godzinach jeśli nie pluskam się w wodzie.
Obowiązkowym produktem w każdej mojej torebce jest krem do rąk. Skóra na moich lubi się bardzo przesuszać dając niemiłe uczucie ściągnięcia którego szczerze nienawidzę. Do tego stopnia jest to dla mnie uciążliwe, że nawet jak wychodzę się przejść i nie mam ze sobą torebki to mały krem noszę w kieszeni bluzy/spodni/kurtki. Na zdjęciu widoczne są moi dwaj ulubieńcy z 20% masłem shea. Kremy te świetnie nawilżają dłonie, szybko się wchłaniają nie pozostawiając tłustej warstwy. Skóra po ich użyciu jest miękka i gładka. Dodatkowo krem z The Secret Soap Store obłędnie pachnie wanilią.
Na plaży oczywiście nie zapominam o ustach! I tutaj firma Clarins przychodzi mi z pomocą. Jeżeli chodzi o pielęgnacje ust nie ma sobie równych i zarówno olejek jak i balsam sprawdzają się na 6+.

MGIEŁKI:
Leżąc na plaży lubię od czasu do czasu odświeżyć sobie twarz mgiełką. Przynosi to niesamowitą ulgę i orzeźwienie. Zazwyczaj jest to woda termalna z Avene która przyjemnie chłodzi i koi skórę. Po użyciu nigdy nie zapominam osuszyć delikatnie twarz i ponownie zaaplikować krem z filtrem. Ostatnio w moje ręce wpadła również woda różana z Eco receptury. Świetnie odświeża, nawilża i ochładza w upalne dni. Redukuje również zaczerwienienia, działa przeciwzapalnie i regenerująco więc przyda się również dla osób, które zapomniały się podczas urlopu i doznały lekkich oparzeń. Mgiełka przeznaczona jest zarówno do twarzy jak i do ciała.
Kolejny produkt to spray ochronny do włosów chroniący je przed wysoką temperaturą nie tylko przyrządów do stylizacji ale również przed słońcem. Moje włosy na plaży związane są w warkocz lub mały koczek na czubku głowy oraz dodatkowo schowane pod kapeluszem.  Pozwala mi to utrzymać je w dobrej kondycji przez całe wakacje. Pamiętam jak co roku jesienią walczyłam z przesuszonymi, sianowatymi włosami - pamiątką po lecie. W tym roku udało mi się uniknąć tej nieprzyjemnej sytuacji i moje włosy są w dobrej kondycji.

GADŻETY:
Zawsze mam ze sobą telefon i słuchawki. Uwielbiam muzykę i towarzyszy mi ona na każdym kroku. Dobra książka również nie jest zła. Dobra książka kryminalna to już w ogóle bajka! :) Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ja nie czytam, ja pochłaniam książki jedna za drugą i ciągle mi mało więc nic dziwnego, że również na plaży nie mogę się od nich oderwać. Śmiało mogę powiedzieć, że chyba jestem uzależniona od czytania ;)

JEDZENIE I PICIE:
Butelka z wodą towarzyszy mi przez 365 dni w roku i zawsze mam ją w plecaku lub torebce. Nie inaczej jest na wakacjach. Do schrupania zabieram ze sobą różnego rodzaju mieszanki studenckie ale ta zakupiona w Rossmannie jest moja ulubioną. Zawiera wszystko co lubię :)

UBRANIE:
Na plażę idę już ubrana w stój kąpielowy. Chustę nakładam jak idę się przejść brzegiem morza:) albo jak chce się uchronić przed słońcem. Kapelusz natomiast jest absolutnym musem! Zawsze chronię pod nim nie tylko włosy ale przede wszystkim głowę. Pamiętajcie, że długotrwała ekspozycja na słońcu bez żadnego okrycia głowy może prowadzić do bólu głowy ale również do udaru słonecznego. Nie należy lekceważyć tej kwestii. Okulary przeciwsłoneczne to również obowiązek każdego plażowicza. I nie mówię tutaj o okularach za 5 zł, które nie dość , że nie chronią naszych oczu to jeszcze nam szkodzą, ponieważ przyciemnione plastiki powodują rozszerzanie źrenic a przez to, że takie okulary nie posiadają filtrów przeciwsłonecznych promieniowanie UV bez żadnych przeszkód dociera do wnętrza oka.  Okulary przeciwsłoneczne powinny być na tyle duże żeby zasłaniały całe oko. Moje zawierają zarówno filtry UVA jak i UVB oraz filtr polaryzacyjny, który chroni moje oczy również przed promieniami odbitymi od piasku, o których tak często zapominamy.



Tak prezentują się moje niezbędniki. A Wy bez czego nie możecie obejść się na plaży? ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...